📅 Webinar: Dynamic Pricing z Dealavo – jak ustalać ceny, które reagują na rynek i zwiększają marżę — 17.09.2026, 11:00
Masz pytania? Zadzwoń:

Doradztwo cenowe w e-commerce — kiedy warto, co dostajesz i jak wygląda współpraca

Doradztwo cenowe zwraca się wtedy, gdy obrót Twojego sklepu rośnie szybciej niż marża, a zespół wie, co poprawić, ale nie ma czasu ani warstwy, która połączy narzędzia, dane i decyzje w spójną strategię. Problem prawie nigdy nie leży w samym oprogramowaniu — leży w rolach cenowych, pełnym koszcie sprzedaży, sposobie działania kanałów i tym, kto realnie wdraża zmiany.

 

W większości firm e-commerce, z którymi rozmawiamy, obrót rośnie, a marża netto stoi w miejscu albo topnieje. Zespół widzi, co należałoby zrobić — cross-sell, przebudowa ról cenowych, uporządkowanie kanałów, aktywizacja martwego stocku — a lista „zrobimy w przyszłym kwartale” rośnie od roku. Software do analizy cen konkurencji już jest. Repricing jakoś działa. A jednak zysk nie idzie za obrotem.

W tym tekście opisujemy, kiedy w takiej sytuacji ma sens doradztwo, jak wygląda praca z zespołem Dealavo, jakie efekty przynoszą nasze projekty i — uczciwie — dla kogo doradztwo nie jest właściwym krokiem. Pokazujemy realne case study: liczby, decyzje i wnioski, które za nimi stały. Twarde kryteria wejścia w projekt opisujemy w sekcji „Dla kogo jest doradztwo cenowe” — ale zanim tam dojdziesz, warto sprawdzić, czy w ogóle rozpoznajesz u siebie sygnały, które za tym stoją.

Ten tekst jest częścią naszej serii o pricingu: jak wybrać narzędzie do analizy cen konkurencji, jak dobrać narzędzie do automatycznej zmiany cen i dlaczego samodzielna budowa scrapera cen rzadko się opłaca.

 

Poznaj wszystkie funkcjonalności naszej platformy podczas bezpłatnej prezentacji online.

Skąd wiesz, że pricing przecieka — 12 sygnałów ostrzegawczych

Jeśli rozpoznasz u siebie 5 lub więcej z poniższych 12 sygnałów, problemy prawdopodobnie nakładają się na siebie i pojedyncze poprawki nie wystarczą — trzeba przeanalizować łącznie ceny, koszty, asortyment i kanały sprzedaży.

Poniższa lista pochodzi z naszych projektów pricingowych. Im więcej pozycji rozpoznasz u siebie, tym większa szansa, że problem nie leży w jednym narzędziu ani w jednym zespole, tylko w braku warstwy, która łączy je w decyzje.

  • Menedżer e-commerce większość dnia spędza w Excelu.  
  • Obrót rośnie rok do roku, a zysk netto stoi w miejscu.  
  • Masz kilka narzędzi, ale zespół im nie ufa.  
  • Ceny w sklepie własnym i na marketplace są identyczne — mimo prowizji.  
  • Marketing promuje produkty „na wyczucie”.  
  • Głównym argumentem za ekspansją jest znajomość języka lub lokalne kontakty.  
  • Wiesz, co wdrożyć, ale projekty tkwią w backlogu.  
  • Sprzedajesz w co najmniej trzech kanałach i nie wiesz, ile zarabiasz na sztuce.  
  • Importujesz spoza UE bez uwzględnienia wszystkich składników kosztu importowego.  
  • CPC w Google Ads rośnie szybciej niż sprzedaż.  
  • Zarządzasz tysiącami SKU jedną globalną regułą repricingu.  
  • Masz dead stock, którym nikt nie ma czasu się zająć.

Jeśli rozpoznajesz 0–1 pozycji — prawdopodobnie nie potrzebujesz doradztwa, a co najwyżej lepszego raportu. 2–4 pozycje oznaczają, że w co najmniej jednym obszarze przecieka Ci marża albo tracisz efektywność operacyjną. 5+ to sygnał, że warto przeanalizować łącznie ceny, koszty, asortyment i kanały sprzedaży — pojedyncze poprawki nie wystarczą.

10 pułapek pricingowych — realne case study z naszych projektów doradczych

Wszystkie 10 historii pokazuje ten sam mechanizm: pojedynczy błąd — w Excelu, w kanale, w karcie kosztowej albo w regule repricingu — skaluje się cicho przez tysiące SKU i miesiące, aż zjada marżę, której nikt nie widział na raporcie sprzedażowym.

Poniżej dziesięć historii z naszej praktyki, w formacie czerwona flaga → problem → co zrobiliśmy → efekt. Historie są anonimowe, ale liczby i decyzje pochodzą z konkretnych projektów. Uporządkowaliśmy je od najbardziej rozpoznawalnych po najbardziej wysublimowane.

Pułapki rzadko występują pojedynczo. Nakładają się na siebie i wzajemnie utrudniają diagnozę: brak przepustowości zamienia strategię w backlog, backlog blokuje automatyzację, automatyzacja bez strategii generuje chaos, chaos ukrywa błędy w kosztach.

1. Strateg w Excelu

Czerwona flaga: Twój kluczowy specjalista ds. e-commerce spędza dni w Excelu zamiast budować marżę.

Problem. 18 godzin tygodniowo ręcznego poprawiania cen to około 45% etatu drogiego specjalisty — w praktyce ~72 000 zł/rok pracy, w trakcie której nikt nie zajmuje się strategią. Menedżer nie podejmuje decyzji, tylko przelicza bazę.

Co zrobiliśmy. Wdrożyliśmy półautomatyczny proces: system wylicza cenę sugerowaną na podstawie ról cenowych i konkurencji, a menedżer akceptuje tylko odchylenia i wyjątki — zamiast ręcznie przeliczać cały katalog.

Efekt. Menedżer wrócił do decyzji. Półautomatyzacja przeniosła go z ręcznego liczenia do nadzoru. Nie zastąpiła człowieka — oddała mu czas na podejmowanie decyzji, których wcześniej nikt nie miał kiedy podejmować.

2. Strategia w backlogu

Czerwona flaga: Zespół wie dokładnie, co zrobić — a lista „zrobimy w przyszłym kwartale” rośnie od roku.

Problem. Cross-sell, marka własna i pakiety leżą w backlogu. „Maksymalna efektywność” oznacza zero mocy na rozwój — każdy miesiąc zwłoki to niewykorzystany potencjał wzrostu wartości koszyka. Przy AOV 250 zł i 3 000 zamówień miesięcznie wzrost koszyka o 8% to około +60 000 zł miesięcznie.

Co zrobiliśmy. Ułożyliśmy backlog wg wpływu na marżę. Cross-sell na karcie produktu i w koszyku, plus wzmocniona ekspozycja marki własnej — wdrożone przez nasz zespół, bez blokowania Twojego.

Efekt. Backlog ruszył z miejsca. Strategia była gotowa od dawna — brakowało ludzi, którzy mogliby ją wdrożyć. Taniej odciążyć zespół konsultantem niż czekać kwartałami na wolne ręce.

3. Automatyzacja bez steru

Czerwona flaga: Masz monitoring, alerty i repricing — a i tak wygrywasz w porównywarkach, przegrywając w P&L.

Problem. Każdy automat działa w silosie i optymalizuje pozycję cenową, nie zysk. Monitoring cen daje dane, alerty pokazują odchylenia, repricing zbija ceny — ale każde z tych narzędzi działa osobno i żadne nie wie, jaka jest strategia. W efekcie repricing zbija ceny też tam, gdzie klient i tak by kupił — czysta erozja marży, skalowana algorytmem.

Co zrobiliśmy. Zaczęliśmy od czterech pytań, na które musi odpowiedzieć strategia zanim ruszy automat: (1) Które produkty dają ruch, a które marżę? (2) Gdzie automat może walczyć ceną agresywnie? (3) Jak cena współgra z koszykiem i cross-sellem? (4) Jak polityka cenowa współgra z promocjami? Odpowiedzi przełożyliśmy na role cenowe i reguły w module repricingu.

Efekt. Stabilniejsza marża. Mniej ręcznych interwencji, większe zaufanie do automatyzacji. „Data-driven” bez strategii to szybsze skalowanie błędu — najpierw cel, potem algorytm.

4. Pięć kanałów, pięć różnych rachunków

Czerwona flaga: Sprzedajesz w pięciu kanałach, ale nie potrafisz szybko określić realnego zysku na sprzedanej sztuce.

Problem. Przykładowa kalkulacja pojedynczej transakcji:

PozycjaKwota
Cena sprzedaży100,00 zł
Marża „z Excela”+20,00 zł
Ukryte koszty (EPR, prowizja, fulfillment, zwroty)–23,50 zł
Realny zysk–3,50 zł

Każda kolejna sztuka na tym kanale pogłębia stratę, której nikt nie widzi w raporcie sprzedażowym.

Co zrobiliśmy. Policzyliśmy pełny koszt sprzedaży (Total Cost of Sale) w układzie kanał × rynek × kategoria. Pełny rachunek oddzielił kanały wolumenowe od tych, które realnie zarabiają.

Efekt. Koniec dopłacania do sprzedaży. Część kanałów dowoziła obrót przy ujemnym zysku netto. Repricing na produktach nierentownych i wyłączenia całych par produkt × kanał zatrzymały straty.

5. Twój najgorszy konkurent to Twoje Allegro

Czerwona flaga: Klient znajduje produkt w Google i kupuje go na Twoim Allegro — czyli w kanale z najwyższą prowizją.

Problem. Pełne koszty Allegro nieujęte w cenie minimalnej:

KanałZysk na sztuce
Sklep własny+18,00 zł
Allegro (prowizja \~12%)+6,00 zł
Strata na przeniesionej sztuce–12,00 zł

Identyczna cena w obu kanałach działa jak cichy podatek od własnej sprzedaży.

Co zrobiliśmy. Pełne prowizje Allegro wpięte w tamtejszą cenę minimalną. Allegro dostało rolę kanału pozyskania nowych klientów, a sklep własny — kanału budowania rentowności. Każdy kanał otrzymał osobną rolę, strukturę kosztów i cenę.

Efekt. Kanały przestały się zjadać. Sklep własny zaczął odzyskiwać ruch, który wcześniej lądował na Allegro z pełną prowizją.

6. Cło, VAT i zysk, który znika w Excelu

Czerwona flaga: Twoja „cena zakupu” z Chin to często tylko cena fabryczna plus fracht — bez cła i kosztów odprawy. Marża liczona od takiej bazy jest fikcją.

Problem. Fabryka 100 zł + fracht 15 zł = 115 zł. Excel liczy marżę od 115 zł. Realnie dochodzą cło i koszty odprawy — realna baza kosztowa jest wyższa o kilkanaście procent, a każda cena wyliczona na jej podstawie jest zbyt niska.

Co zrobiliśmy. Zbudowaliśmy rekomendowaną kolejność kosztu importowego, którą wpięliśmy w kartę kosztową każdego SKU:

  1. Cena zakupu u dostawcy  
  2. Transport międzynarodowy i ubezpieczenie  
  3. Wartość celna (1 + 2)  
  4. Cło (od wartości celnej)  
  5. Odprawa i koszty terminalowe  
  6. Realny koszt zakupu = suma 1–5 (baza marży)

Efekt. Realna baza kosztowa w karcie każdego SKU. Błędny start psuje całą strategię — system tylko przyspiesza stratę. Poprawiona baza od razu przekłada się na wszystkie ceny wyliczone od niej w dół.

Uwaga metodologiczna: podstawa VAT importowego obejmuje wartość celną, cło oraz — zależnie od przypadku — dodatkowe opłaty. Dla czynnego podatnika VAT podatek jest co do zasady odliczalny, więc wpływa głównie na płynność, a nie na marżę. Szczegółowa kalkulacja zależy od warunków dostawy i rozliczenia importu.

7. Pricing wie. Marketing — nie wie.

Czerwona flaga: Budżet Google Ads pali się na produktach, na których nic nie zarabiasz.

Problem. Agencja promuje „szeroko”, bo nikt nie wysyła jej listy marżowych SKU. Przy budżecie 50 000 zł/mies. już 20% wydawane na produkty z zerową lub ujemną marżą to 10 000 zł/mies. spalane na ruchu, który nie zarabia.

Co zrobiliśmy. Automatyczne tagi w systemie pricingowym (marża, konkurencyjność, potencjał) wpięte prosto do Google Merchant Center. Budżetem sterują dynamiczne etykiety niestandardowe (custom labels) — nie maile do agencji.

Efekt. Budżet sterowany rentownością. Media finansują to, co zarabia — bez ręcznych maili co tydzień. Problem nie leżał po stronie agencji, tylko braku mostu między ceną a reklamą.

8. Skalowanie bez drogiego ruchu

Czerwona flaga: Każdy kolejny procent sprzedaży kosztuje Cię coraz drożej — CPC rośnie szybciej niż przychód.

Problem. Skalowanie tylko na płatnym ruchu: rosnące CPC zjada marżę przy każdym dodatkowym zamówieniu. Płacisz coraz więcej za coraz mniej.

Co zrobiliśmy. Zamiast licytacji w Ads — wejście na platformy z gotowym ruchem (Allegro, Empik, Kaufland). Dla każdej pary produkt × kanał policzone prowizje, cena progowa i rentowność. Wdrożone tylko te produkty i kanały, które po uwzględnieniu wszystkich kosztów pozostawały rentowne.

Efekt. Wzrost bez windowania CPC. Nowe kanały pozwoliły zwiększać sprzedaż bez dalszego podnoszenia budżetów Google Ads.

9. Ekspansja na przeczucie

Czerwona flaga: Wybrałeś rynek zagraniczny „bo znamy język” — a nie dlatego, że ktoś policzył tam marżę.

Problem. Źle wybrany rynek to nie tylko utracona szansa, lecz także zmarnowany budżet i wiele miesięcy pracy zespołu. Trzy rynki (DE / FR / AT) — różny poziom konkurencji, kosztów wejścia i potencjału.

Co zrobiliśmy. Analiza porównawcza trzech rynków: platformy, nasycenie konkurencją, poziomy cen, prowizje, koszty wejścia, wolumeny. Rekomendacja właściwej kolejności ekspansji.

Efekt. Ekspansja z właściwą kolejnością. Decyzja przestała opierać się na języku i kontaktach — analiza porównała potencjał zysku i koszt wejścia na trzech rynkach.

10. 15 000 SKU, jedna reguła, topniejąca marża

Czerwona flaga: Zarządzasz 15 000 SKU jedną regułą „bądźmy 10 gr taniej” — to nie strategia, to jej brak.

Problem. Reguła zbija cenę też tam, gdzie klient i tak by kupił, i ignoruje zwroty oraz prowizje per segment. Obrót rośnie, zysk stoi — marża wycieka po 10 groszy razy 15 000 SKU.

Co zrobiliśmy:

  1. Ceny zależne od dostępności rynkowej (tam, gdzie konkurencja ma braki, cena idzie w górę);  
  2. Weryfikacja VIN przed wysyłką (kategoria motoryzacyjna) — ograniczyła zwroty z tytułu niewłaściwego dopasowania;  
  3. Strategia całego koszyka hamulcowego — produkty niskomarżowe otrzymały rolę wsparcia, nie samodzielnego generatora obrotu.

Efekt (wyniki projektu):

  • +12% marża netto kategorii  
  • –15% liczba zwrotów  
  • 500 tys. PLN kapitału uwolnionego z dead stocku w 30 dni

Zarządzanie tysiącami SKU za pomocą jednej reguły nie jest strategią. Każdy segment ma inną dynamikę kosztów, popytu i zwrotów.

Wspólny wniosek z 10 historii

Pułapki rzadko występują w izolacji — nakładają się i potęgują:

  1. Brak automatyzacji marnuje potencjał ludzi.  
  2. Brak przepustowości zamienia strategię w backlog.  
  3. Automatyzacja bez strategii generuje chaos.  
  4. Sprzedaż bez pełnego kosztu daje obrót, nie zysk.  
  5. Multichannel bez ról kanałów prowadzi do kanibalizacji.  
  6. Błędne założenia kosztowe na starcie psują cały model.  
  7. Brak połączenia pricingu z marketingiem przepala budżety.  
  8. Uzależnienie wzrostu od jednego źródła ruchu ogranicza skalowanie.  
  9. Ekspansja oparta na przeczuciu generuje niepotrzebne koszty.  
  10. Wysoki obrót to nie zysk — liczy się rentowność każdej pozycji.

Właśnie dlatego doradztwo pracuje na całym łańcuchu naraz — od ról cenowych, przez pełny koszt sprzedaży, po budżety w Google Ads — a nie na pojedynczym symptomie.

Checklista Dealavo: Skąd wiesz, że pricing przecieka — 12 sygnałów ostrzegawczych. Grafika w dwóch kolumnach zawiera 12 numerowanych sygnałów: 1. Menedżer e-commerce większość dnia spędza w Excelu. 2. Obrót rośnie rok do roku, a zysk netto stoi w miejscu. 3. Masz kilka narzędzi, ale zespół im nie ufa. 4. Ceny w sklepie własnym i na marketplace są identyczne, mimo prowizji. 5. Marketing promuje produkty na wyczucie. 6. Głównym argumentem za ekspansją jest znajomość języka lub lokalne kontakty. 7. Wiesz, co wdrożyć, ale projekty tkwią w backlogu. 8. Sprzedajesz w co najmniej trzech kanałach i nie wiesz, ile zarabiasz na sztuce. 9. Importujesz spoza UE bez uwzględnienia wszystkich składników kosztu importowego. 10. CPC w Google Ads rośnie szybciej niż sprzedaż. 11. Zarządzasz tysiącami SKU jedną globalną regułą repricingu. 12. Masz dead stock, którym nikt nie ma czasu się zająć. Pod listą trzy pola ze skalą interpretacji wyniku: 0–1 sygnałów — prawdopodobnie nie potrzebujesz doradztwa, a co najwyżej lepszego raportu; 2–4 sygnały — w co najmniej jednym obszarze przecieka Ci marża albo tracisz efektywność operacyjną; 5 lub więcej sygnałów — warto przeanalizować łącznie ceny, koszty, asortyment i kanały sprzedaży, bo pojedyncze poprawki nie wystarczą.

Co realnie robi doradztwo w Dealavo

Doradztwo w Dealavo prowadzi dział produktu, w formie warsztatowej. Nie sprzedajemy prezentacji z rekomendacjami — pracujemy z Twoim zespołem, wdrażamy zmiany w narzędziach Dealavo i automatyzujemy proces, żeby nie odtwarzać go co miesiąc ręcznie. Współpraca stoi na czterech filarach.

1. Strategia cenowa dopasowana do Twojej firmy

Zakres każdorazowo dostosowujemy do klienta. Obszary, które sugerujemy przeanalizować i dla których dostarczamy rekomendacje:

  • Dobór konkurencji — konkurent ogólny oraz w konkretnej kategorii; kto naprawdę odbiera Ci klientów, a kogo tylko widzisz w porównywarce.  
  • Dobór nowego asortymentu — jakie SKU realnie dopełniają koszyk i podnoszą marżę, a które tylko rozrastają katalog.  
  • Określenie ról cenowych produktów i zasad klasyfikacji — które produkty ciągną ruch (KVI), które odpowiadają za marżę, które budują koszyk, które są hamulcem cenowym; w tym aktywizacja produktów nierotujących.  
  • Ustalenie optymalnych cen — nie „bądźmy o 10 groszy taniej”, tylko cena adekwatna do roli produktu, dostępności rynkowej i pełnego kosztu.  
  • Zwiększanie wartości koszyka i paragonu — cross-sell, up-sell, pakiety, marka własna, mechaniki koszykowe.  
  • Poprawienie ROAS reklam Google — automatyczne tagi w systemie pricingowym (marża, konkurencyjność, potencjał) wpięte prosto do Google Merchant Center, tak żeby budżet szedł na produkty, które zarabiają.

2. Dane i narzędzia, których nie masz u siebie

W ramach współpracy dostarczamy:

  • dodatkowe dane — np. indeks cenowy Twojej kategorii, lista nowego asortymentu obserwowanego u konkurencji, dane o dostępności rynkowej;  
  • dodatkowe narzędzia — np. moduł ROAS, raporty ad-hoc pod konkretne pytanie zarządu.

To jest część, której najczęściej nie da się zrobić „skryptem w Excelu” — nie dlatego, że jest technicznie skomplikowana, lecz dlatego, że wymaga bazy danych cenowych o skali, której pojedynczy sklep u siebie nie utrzyma.

3. Wdrożenie, a nie tylko rekomendacja

Największa różnica między doradztwem a klasycznym konsultingiem „na slajdach” polega na tym, że rekomendacje nie kończą się w PDF-ie. W praktyce oznacza to:

  • cykliczne spotkania wdrożeniowe z Twoim zespołem;  
  • konsultant jako sparing partner dla nowych pomysłów — zanim je przetestujesz na całym katalogu;  
  • automatyzację w narzędziach Dealavo — role cenowe, tagi, reguły repricingu, integracje z Google Merchant Center trafiają do systemu, nie na tablicę Miro.

Strategia bez wdrożenia zostaje w backlogu — a każdy miesiąc zwłoki to niewykorzystany potencjał wzrostu koszyka i marży.

4. Wyniki, które trafiają do P&L

Efekty, które klienci raportują po naszych projektach — dobierane każdorazowo pod cele biznesowe:

  • wyższa sprzedaż i wyższa marża — nie „albo–albo”;  
  • automatyzacja procesów zarządzania cenami, asortymentem i reklamami;  
  • oszczędności związane z brakiem potrzeby dodawania zasobów osobowych po stronie klienta (przypomnij sobie: 45% etatu specjalisty w Excelu);  
  • rozwój kompetencji pricingowych zespołu — po projekcie zostają procedury i wiedza, nie tylko dashboard.

Wybrane wyniki z naszej praktyki: 4× wzrost tygodniowego przychodu w jednej z kategorii, +12% marży netto kategorii przy jednoczesnym –15% zwrotów, 500 tys. PLN kapitału uwolnionego z dead stocku w 30 dni.

Sam software vs. software + doradztwo

Doradztwo nie konkuruje z software’em — konkuruje z sytuacją, w której masz software, ale nikt nie ma czasu przełożyć go na decyzje.

Sam softwareSoftware + doradztwo Dealavo
Dane cenowedostępne, ale nikt nie ma czasu ich interpretowaćdane + rekomendacja + wdrożenie
Strategiazwykle „bądźmy taniej niż X”role cenowe, segmentacja marżowa, hamulce
Automatyzacjareguły ustawione raz, rzadko rewidowanereguły dopasowane do ról i rewidowane cyklicznie
Marketingagencja promuje „szeroko”dynamiczne etykiety w GMC sterowane marżą
Ekspansja„bo znamy język”analiza porównawcza 3 rynków przed decyzją
Backlog strategicznyrośnie kwartałamiodciążony przez konsultanta
Ryzyko „jednego autora”wszystko w głowie menedżeraprocedury i konfiguracja w narzędziu
Koszt w P&Llicencjalicencja + doradztwo — zwykle zwracane wynikiem jednej kategorii

Jak wygląda współpraca — format warsztatowy

Nie robimy audytu na 200 slajdów. Zamiast tego:

  • warsztaty diagnostyczne — zaczynamy od Twoich danych transakcyjnych z ERP i/lub Google Analytics 4, nie od benchmarków rynkowych;  
  • rekomendacje w formie decyzji, nie opcji — konsultant mówi, co zrobić i dlaczego, a nie „można rozważyć jedno z trzech podejść”;  
  • 1 osoba dedykowana po Twojej stronie — bez tego współpraca się nie zadzieje; ta osoba jest właścicielem projektu wewnętrznie;  
  • cykliczne spotkania wdrożeniowe — sprawdzamy, co poszło w produkcję, co utknęło i dlaczego;  
  • konsultant jako sparing partner — zanim Twój zespół uruchomi nowy pomysł na katalogu, ma z kim go zderzyć.

Dla kogo jest doradztwo cenowe — i dla kogo nie jest

Doradztwo jest kosztowną usługą. Uczciwie mówimy, kiedy ma sens, a kiedy odsyłamy klienta.

Doradztwo jest dla Ciebie, jeśli:

  • Twój sklep online ma obrót roczny co najmniej 100 mln PLN (25 mln EUR) i nie kurczy się w porównaniu do poprzedniego roku;  
  • jeśli nie mamy informacji o obrocie — minimum 50 pracowników;  
  • masz ponad 500 produktów w ofercie;  
  • decydentem po Twojej stronie jest członek zarządu, właściciel lub dyrektor — bez tego decyzje utykają;  
  • masz możliwość przekazania danych transakcyjnych z ERP i/lub GA4 — bez tego pracujemy „na oko”;  
  • możesz oddelegować 1 osobę po swojej stronie do współpracy z Dealavo.

Nice-to-have: prowadzisz sprzedaż międzynarodową; sprzedajesz przez co najmniej 2 kanały e-commerce oprócz własnego sklepu.

Doradztwo nie jest dla Ciebie, jeśli:

  • jesteś topowym retailerem lub korporacją z własnym działem pricingu — masz już in-house zespół, który robi to codziennie; możemy zaoferować body leasing, gdzie możesz zlecić nam robienie analiz, na które Twój zespół nie ma czasu.  
  • jesteś producentem prowadzącym  sklep tylko z produktami, nieporównywalnymi na rynku— w tym modelu strategia cenowa wygląda inaczej i wymaga innego podejścia;  
  • masz katalog poniżej 500 SKU — problemy pricingowe są tam realne, ale rozwiązuje je zwykle samo narzędzie, nie warsztaty.

Poszczególne przypadki graniczne omawiamy indywidualnie — jeśli nie masz pewności, sesja Pricing Doctor (opisana niżej) jest po to, żeby tę pewność dać.

 

Pierwszy krok: Pricing Doctor — bezpłatna 30-minutowa sesja 1:1

Ten artykuł, nawet z pełnym opisem 10 pułapek, nie zastąpi rozmowy o Twoim konkretnym sklepie. Twój przypadek prawie na pewno różni się w szczegółach — a w pricingu szczegóły są dokładnie tym, na czym się zarabia albo traci.

Dlatego zaczynamy od bezpłatnej 30-minutowej sesji 1:1 z ekspertem pricingowym (wartość ok. 500 zł), którą nazywamy Pricing Doctor.

Sesja to:

  • diagnoza Twojego konkretnego przypadku (nie ogólne szkolenie);  
  • rozmowa 1:1 z ekspertem, który przepracował dziesiątki podobnych sklepów;  
  • 3–5 konkretnych rekomendacji przekazanych na spotkaniu.

Sesja to nie jest:

  • demo narzędzi Dealavo;  
  • ogólne szkolenie z pricingu;  
  • presja sprzedażowa — decyzja o dalszej współpracy zostaje po Twojej stronie;  
  • webinar z Q&A dla tłumu.

Prowadzą ją dwaj konsultanci, którzy mówią wprost, bez pitch decku: Amadeusz Bathelt (Head of Product & Pricing Consulting, 8 lat pracy z kilkudziesięcioma sklepami — od 100 SKU po duże sieci wielokanałowe) i Krystian Pomorski (E-commerce Growth Consultant, dziesiątki sklepów na rynkach UK i międzynarodowych, w tym duże operacje na Amazon i eBay). Sesje w PL lub EN.

Jeśli po sesji uznamy — obie strony — że pełne doradztwo ma sens, opowiadamy o zakresie, harmonogramie i cenach. Jeśli nie ma sensu — mówimy to wprost.

  • Klasyczny konsulting kończy się prezentacją i rekomendacjami. Nasze doradztwo kończy się wdrożeniem w narzędziach Dealavo — role cenowe, tagi produktowe, reguły repricingu i integracje z Google Merchant Center trafiają do produkcji, a konsultant zostaje jako sparing partner w cyklicznych spotkaniach wdrożeniowych.

  • Zakres dostosowujemy do klienta, ale współpraca zwykle nie jest jednorazowa. Sam warsztat diagnostyczny to punkt startu; realny wpływ na P&L wymaga cyklu wdrożenia i rewizji reguł. Konkretny harmonogram omawiamy po sesji Pricing Doctor, gdy znamy Twój przypadek.

  • Nie zawsze — ale bez danych o cenach konkurencji część rekomendacji (role cenowe, dobór konkurencji, hamulce) traci ostrość. W praktyce większość projektów startuje razem z wdrożeniem narzędzi Dealavo lub na ich bazie.

  • Minimum: decyzyjny sponsor projektu (zarząd, właściciel lub dyrektor) oraz jedna dedykowana osoba operacyjna po Twojej stronie, która jest właścicielem projektu wewnętrznie. Bez tej drugiej osoby wdrożenie się nie zadzieje — nawet najlepsza rekomendacja utknie między działami.

  • Sesja Pricing Doctor jest bezpłatna niezależnie od tego, czy pasujesz do kryteriów pełnego doradztwa. Jeśli w trakcie rozmowy okaże się, że projekt doradczy nie ma dla Ciebie ekonomicznego sensu, powiemy to wprost i zasugerujemy, od czego zacząć samodzielnie.

Jeśli w checkliście na początku artykułu rozpoznałeś u siebie 2 lub więcej sygnałów — warto pogadać. Bezpłatna 30-minutowa sesja Pricing Doctor nie zobowiązuje do niczego poza 30 minutami Twojego czasu, a wychodzisz z niej z 3–5 konkretnymi rekomendacjami na Twój przypadek.

Umów sesję Pricing Doctor →

Źródła i metodologia

  • Wyniki projektów doradczych cytowane w tekście (4× wzrost tygodniowego przychodu, +12% marży netto kategorii, –15% zwrotów, 500 tys. PLN kapitału uwolnionego z dead stocku w 30 dni, +60 tys. Zł mies. na cross-sellu, 45% etatu specjalisty zwrócone przez półautomatyzację) pochodzą z konkretnych projektów zespołu doradztwa Dealavo.   
  • Wewnętrzne materiały diagnostyczne zespołu doradztwa Dealavo (10 anonimowych wzorców obserwowanych w projektach, checklista 12 sygnałów ostrzegawczych) — podstawa merytoryczna sekcji o pułapkach i diagnozie własnej.
Na tej stronie