- 21 sierpnia 2026
Doradztwo cenowe w e-commerce — kiedy warto, co dostajesz i jak wygląda współpraca
Doradztwo cenowe zwraca się wtedy, gdy obrót Twojego sklepu rośnie szybciej niż marża, a zespół wie, co poprawić, ale nie ma czasu ani warstwy, która połączy narzędzia, dane i decyzje w spójną strategię. Problem prawie nigdy nie leży w samym oprogramowaniu — leży w rolach cenowych, pełnym koszcie sprzedaży, sposobie działania kanałów i tym, kto realnie wdraża zmiany.
W większości firm e-commerce, z którymi rozmawiamy, obrót rośnie, a marża netto stoi w miejscu albo topnieje. Zespół widzi, co należałoby zrobić — cross-sell, przebudowa ról cenowych, uporządkowanie kanałów, aktywizacja martwego stocku — a lista „zrobimy w przyszłym kwartale” rośnie od roku. Software do analizy cen konkurencji już jest. Repricing jakoś działa. A jednak zysk nie idzie za obrotem.
W tym tekście opisujemy, kiedy w takiej sytuacji ma sens doradztwo, jak wygląda praca z zespołem Dealavo, jakie efekty przynoszą nasze projekty i — uczciwie — dla kogo doradztwo nie jest właściwym krokiem. Pokazujemy realne case study: liczby, decyzje i wnioski, które za nimi stały. Twarde kryteria wejścia w projekt opisujemy w sekcji „Dla kogo jest doradztwo cenowe” — ale zanim tam dojdziesz, warto sprawdzić, czy w ogóle rozpoznajesz u siebie sygnały, które za tym stoją.
Ten tekst jest częścią naszej serii o pricingu: jak wybrać narzędzie do analizy cen konkurencji, jak dobrać narzędzie do automatycznej zmiany cen i dlaczego samodzielna budowa scrapera cen rzadko się opłaca.
Poznaj wszystkie funkcjonalności naszej platformy podczas bezpłatnej prezentacji online.
Skąd wiesz, że pricing przecieka — 12 sygnałów ostrzegawczych
Jeśli rozpoznasz u siebie 5 lub więcej z poniższych 12 sygnałów, problemy prawdopodobnie nakładają się na siebie i pojedyncze poprawki nie wystarczą — trzeba przeanalizować łącznie ceny, koszty, asortyment i kanały sprzedaży.
Poniższa lista pochodzi z naszych projektów pricingowych. Im więcej pozycji rozpoznasz u siebie, tym większa szansa, że problem nie leży w jednym narzędziu ani w jednym zespole, tylko w braku warstwy, która łączy je w decyzje.
- Menedżer e-commerce większość dnia spędza w Excelu.
- Obrót rośnie rok do roku, a zysk netto stoi w miejscu.
- Masz kilka narzędzi, ale zespół im nie ufa.
- Ceny w sklepie własnym i na marketplace są identyczne — mimo prowizji.
- Marketing promuje produkty „na wyczucie”.
- Głównym argumentem za ekspansją jest znajomość języka lub lokalne kontakty.
- Wiesz, co wdrożyć, ale projekty tkwią w backlogu.
- Sprzedajesz w co najmniej trzech kanałach i nie wiesz, ile zarabiasz na sztuce.
- Importujesz spoza UE bez uwzględnienia wszystkich składników kosztu importowego.
- CPC w Google Ads rośnie szybciej niż sprzedaż.
- Zarządzasz tysiącami SKU jedną globalną regułą repricingu.
- Masz dead stock, którym nikt nie ma czasu się zająć.
Jeśli rozpoznajesz 0–1 pozycji — prawdopodobnie nie potrzebujesz doradztwa, a co najwyżej lepszego raportu. 2–4 pozycje oznaczają, że w co najmniej jednym obszarze przecieka Ci marża albo tracisz efektywność operacyjną. 5+ to sygnał, że warto przeanalizować łącznie ceny, koszty, asortyment i kanały sprzedaży — pojedyncze poprawki nie wystarczą.
10 pułapek pricingowych — realne case study z naszych projektów doradczych
Wszystkie 10 historii pokazuje ten sam mechanizm: pojedynczy błąd — w Excelu, w kanale, w karcie kosztowej albo w regule repricingu — skaluje się cicho przez tysiące SKU i miesiące, aż zjada marżę, której nikt nie widział na raporcie sprzedażowym.
Poniżej dziesięć historii z naszej praktyki, w formacie czerwona flaga → problem → co zrobiliśmy → efekt. Historie są anonimowe, ale liczby i decyzje pochodzą z konkretnych projektów. Uporządkowaliśmy je od najbardziej rozpoznawalnych po najbardziej wysublimowane.
Pułapki rzadko występują pojedynczo. Nakładają się na siebie i wzajemnie utrudniają diagnozę: brak przepustowości zamienia strategię w backlog, backlog blokuje automatyzację, automatyzacja bez strategii generuje chaos, chaos ukrywa błędy w kosztach.
1. Strateg w Excelu
Czerwona flaga: Twój kluczowy specjalista ds. e-commerce spędza dni w Excelu zamiast budować marżę.
Problem. 18 godzin tygodniowo ręcznego poprawiania cen to około 45% etatu drogiego specjalisty — w praktyce ~72 000 zł/rok pracy, w trakcie której nikt nie zajmuje się strategią. Menedżer nie podejmuje decyzji, tylko przelicza bazę.
Co zrobiliśmy. Wdrożyliśmy półautomatyczny proces: system wylicza cenę sugerowaną na podstawie ról cenowych i konkurencji, a menedżer akceptuje tylko odchylenia i wyjątki — zamiast ręcznie przeliczać cały katalog.
Efekt. Menedżer wrócił do decyzji. Półautomatyzacja przeniosła go z ręcznego liczenia do nadzoru. Nie zastąpiła człowieka — oddała mu czas na podejmowanie decyzji, których wcześniej nikt nie miał kiedy podejmować.
2. Strategia w backlogu
Czerwona flaga: Zespół wie dokładnie, co zrobić — a lista „zrobimy w przyszłym kwartale” rośnie od roku.
Problem. Cross-sell, marka własna i pakiety leżą w backlogu. „Maksymalna efektywność” oznacza zero mocy na rozwój — każdy miesiąc zwłoki to niewykorzystany potencjał wzrostu wartości koszyka. Przy AOV 250 zł i 3 000 zamówień miesięcznie wzrost koszyka o 8% to około +60 000 zł miesięcznie.
Co zrobiliśmy. Ułożyliśmy backlog wg wpływu na marżę. Cross-sell na karcie produktu i w koszyku, plus wzmocniona ekspozycja marki własnej — wdrożone przez nasz zespół, bez blokowania Twojego.
Efekt. Backlog ruszył z miejsca. Strategia była gotowa od dawna — brakowało ludzi, którzy mogliby ją wdrożyć. Taniej odciążyć zespół konsultantem niż czekać kwartałami na wolne ręce.
3. Automatyzacja bez steru
Czerwona flaga: Masz monitoring, alerty i repricing — a i tak wygrywasz w porównywarkach, przegrywając w P&L.
Problem. Każdy automat działa w silosie i optymalizuje pozycję cenową, nie zysk. Monitoring cen daje dane, alerty pokazują odchylenia, repricing zbija ceny — ale każde z tych narzędzi działa osobno i żadne nie wie, jaka jest strategia. W efekcie repricing zbija ceny też tam, gdzie klient i tak by kupił — czysta erozja marży, skalowana algorytmem.
Co zrobiliśmy. Zaczęliśmy od czterech pytań, na które musi odpowiedzieć strategia zanim ruszy automat: (1) Które produkty dają ruch, a które marżę? (2) Gdzie automat może walczyć ceną agresywnie? (3) Jak cena współgra z koszykiem i cross-sellem? (4) Jak polityka cenowa współgra z promocjami? Odpowiedzi przełożyliśmy na role cenowe i reguły w module repricingu.
Efekt. Stabilniejsza marża. Mniej ręcznych interwencji, większe zaufanie do automatyzacji. „Data-driven” bez strategii to szybsze skalowanie błędu — najpierw cel, potem algorytm.
4. Pięć kanałów, pięć różnych rachunków
Czerwona flaga: Sprzedajesz w pięciu kanałach, ale nie potrafisz szybko określić realnego zysku na sprzedanej sztuce.
Problem. Przykładowa kalkulacja pojedynczej transakcji:
| Pozycja | Kwota |
| Cena sprzedaży | 100,00 zł |
| Marża „z Excela” | +20,00 zł |
| Ukryte koszty (EPR, prowizja, fulfillment, zwroty) | –23,50 zł |
| Realny zysk | –3,50 zł |
Każda kolejna sztuka na tym kanale pogłębia stratę, której nikt nie widzi w raporcie sprzedażowym.
Co zrobiliśmy. Policzyliśmy pełny koszt sprzedaży (Total Cost of Sale) w układzie kanał × rynek × kategoria. Pełny rachunek oddzielił kanały wolumenowe od tych, które realnie zarabiają.
Efekt. Koniec dopłacania do sprzedaży. Część kanałów dowoziła obrót przy ujemnym zysku netto. Repricing na produktach nierentownych i wyłączenia całych par produkt × kanał zatrzymały straty.
5. Twój najgorszy konkurent to Twoje Allegro
Czerwona flaga: Klient znajduje produkt w Google i kupuje go na Twoim Allegro — czyli w kanale z najwyższą prowizją.
Problem. Pełne koszty Allegro nieujęte w cenie minimalnej:
| Kanał | Zysk na sztuce |
| Sklep własny | +18,00 zł |
| Allegro (prowizja \~12%) | +6,00 zł |
| Strata na przeniesionej sztuce | –12,00 zł |
Identyczna cena w obu kanałach działa jak cichy podatek od własnej sprzedaży.
Co zrobiliśmy. Pełne prowizje Allegro wpięte w tamtejszą cenę minimalną. Allegro dostało rolę kanału pozyskania nowych klientów, a sklep własny — kanału budowania rentowności. Każdy kanał otrzymał osobną rolę, strukturę kosztów i cenę.
Efekt. Kanały przestały się zjadać. Sklep własny zaczął odzyskiwać ruch, który wcześniej lądował na Allegro z pełną prowizją.
6. Cło, VAT i zysk, który znika w Excelu
Czerwona flaga: Twoja „cena zakupu” z Chin to często tylko cena fabryczna plus fracht — bez cła i kosztów odprawy. Marża liczona od takiej bazy jest fikcją.
Problem. Fabryka 100 zł + fracht 15 zł = 115 zł. Excel liczy marżę od 115 zł. Realnie dochodzą cło i koszty odprawy — realna baza kosztowa jest wyższa o kilkanaście procent, a każda cena wyliczona na jej podstawie jest zbyt niska.
Co zrobiliśmy. Zbudowaliśmy rekomendowaną kolejność kosztu importowego, którą wpięliśmy w kartę kosztową każdego SKU:
- Cena zakupu u dostawcy
- Transport międzynarodowy i ubezpieczenie
- Wartość celna (1 + 2)
- Cło (od wartości celnej)
- Odprawa i koszty terminalowe
- Realny koszt zakupu = suma 1–5 (baza marży)
Efekt. Realna baza kosztowa w karcie każdego SKU. Błędny start psuje całą strategię — system tylko przyspiesza stratę. Poprawiona baza od razu przekłada się na wszystkie ceny wyliczone od niej w dół.
Uwaga metodologiczna: podstawa VAT importowego obejmuje wartość celną, cło oraz — zależnie od przypadku — dodatkowe opłaty. Dla czynnego podatnika VAT podatek jest co do zasady odliczalny, więc wpływa głównie na płynność, a nie na marżę. Szczegółowa kalkulacja zależy od warunków dostawy i rozliczenia importu.
7. Pricing wie. Marketing — nie wie.
Czerwona flaga: Budżet Google Ads pali się na produktach, na których nic nie zarabiasz.
Problem. Agencja promuje „szeroko”, bo nikt nie wysyła jej listy marżowych SKU. Przy budżecie 50 000 zł/mies. już 20% wydawane na produkty z zerową lub ujemną marżą to 10 000 zł/mies. spalane na ruchu, który nie zarabia.
Co zrobiliśmy. Automatyczne tagi w systemie pricingowym (marża, konkurencyjność, potencjał) wpięte prosto do Google Merchant Center. Budżetem sterują dynamiczne etykiety niestandardowe (custom labels) — nie maile do agencji.
Efekt. Budżet sterowany rentownością. Media finansują to, co zarabia — bez ręcznych maili co tydzień. Problem nie leżał po stronie agencji, tylko braku mostu między ceną a reklamą.
8. Skalowanie bez drogiego ruchu
Czerwona flaga: Każdy kolejny procent sprzedaży kosztuje Cię coraz drożej — CPC rośnie szybciej niż przychód.
Problem. Skalowanie tylko na płatnym ruchu: rosnące CPC zjada marżę przy każdym dodatkowym zamówieniu. Płacisz coraz więcej za coraz mniej.
Co zrobiliśmy. Zamiast licytacji w Ads — wejście na platformy z gotowym ruchem (Allegro, Empik, Kaufland). Dla każdej pary produkt × kanał policzone prowizje, cena progowa i rentowność. Wdrożone tylko te produkty i kanały, które po uwzględnieniu wszystkich kosztów pozostawały rentowne.
Efekt. Wzrost bez windowania CPC. Nowe kanały pozwoliły zwiększać sprzedaż bez dalszego podnoszenia budżetów Google Ads.
9. Ekspansja na przeczucie
Czerwona flaga: Wybrałeś rynek zagraniczny „bo znamy język” — a nie dlatego, że ktoś policzył tam marżę.
Problem. Źle wybrany rynek to nie tylko utracona szansa, lecz także zmarnowany budżet i wiele miesięcy pracy zespołu. Trzy rynki (DE / FR / AT) — różny poziom konkurencji, kosztów wejścia i potencjału.
Co zrobiliśmy. Analiza porównawcza trzech rynków: platformy, nasycenie konkurencją, poziomy cen, prowizje, koszty wejścia, wolumeny. Rekomendacja właściwej kolejności ekspansji.
Efekt. Ekspansja z właściwą kolejnością. Decyzja przestała opierać się na języku i kontaktach — analiza porównała potencjał zysku i koszt wejścia na trzech rynkach.
10. 15 000 SKU, jedna reguła, topniejąca marża
Czerwona flaga: Zarządzasz 15 000 SKU jedną regułą „bądźmy 10 gr taniej” — to nie strategia, to jej brak.
Problem. Reguła zbija cenę też tam, gdzie klient i tak by kupił, i ignoruje zwroty oraz prowizje per segment. Obrót rośnie, zysk stoi — marża wycieka po 10 groszy razy 15 000 SKU.
Co zrobiliśmy:
- Ceny zależne od dostępności rynkowej (tam, gdzie konkurencja ma braki, cena idzie w górę);
- Weryfikacja VIN przed wysyłką (kategoria motoryzacyjna) — ograniczyła zwroty z tytułu niewłaściwego dopasowania;
- Strategia całego koszyka hamulcowego — produkty niskomarżowe otrzymały rolę wsparcia, nie samodzielnego generatora obrotu.
Efekt (wyniki projektu):
- +12% marża netto kategorii
- –15% liczba zwrotów
- 500 tys. PLN kapitału uwolnionego z dead stocku w 30 dni
Zarządzanie tysiącami SKU za pomocą jednej reguły nie jest strategią. Każdy segment ma inną dynamikę kosztów, popytu i zwrotów.
Wspólny wniosek z 10 historii
Pułapki rzadko występują w izolacji — nakładają się i potęgują:
- Brak automatyzacji marnuje potencjał ludzi.
- Brak przepustowości zamienia strategię w backlog.
- Automatyzacja bez strategii generuje chaos.
- Sprzedaż bez pełnego kosztu daje obrót, nie zysk.
- Multichannel bez ról kanałów prowadzi do kanibalizacji.
- Błędne założenia kosztowe na starcie psują cały model.
- Brak połączenia pricingu z marketingiem przepala budżety.
- Uzależnienie wzrostu od jednego źródła ruchu ogranicza skalowanie.
- Ekspansja oparta na przeczuciu generuje niepotrzebne koszty.
- Wysoki obrót to nie zysk — liczy się rentowność każdej pozycji.
Właśnie dlatego doradztwo pracuje na całym łańcuchu naraz — od ról cenowych, przez pełny koszt sprzedaży, po budżety w Google Ads — a nie na pojedynczym symptomie.

Co realnie robi doradztwo w Dealavo
Doradztwo w Dealavo prowadzi dział produktu, w formie warsztatowej. Nie sprzedajemy prezentacji z rekomendacjami — pracujemy z Twoim zespołem, wdrażamy zmiany w narzędziach Dealavo i automatyzujemy proces, żeby nie odtwarzać go co miesiąc ręcznie. Współpraca stoi na czterech filarach.
1. Strategia cenowa dopasowana do Twojej firmy
Zakres każdorazowo dostosowujemy do klienta. Obszary, które sugerujemy przeanalizować i dla których dostarczamy rekomendacje:
- Dobór konkurencji — konkurent ogólny oraz w konkretnej kategorii; kto naprawdę odbiera Ci klientów, a kogo tylko widzisz w porównywarce.
- Dobór nowego asortymentu — jakie SKU realnie dopełniają koszyk i podnoszą marżę, a które tylko rozrastają katalog.
- Określenie ról cenowych produktów i zasad klasyfikacji — które produkty ciągną ruch (KVI), które odpowiadają za marżę, które budują koszyk, które są hamulcem cenowym; w tym aktywizacja produktów nierotujących.
- Ustalenie optymalnych cen — nie „bądźmy o 10 groszy taniej”, tylko cena adekwatna do roli produktu, dostępności rynkowej i pełnego kosztu.
- Zwiększanie wartości koszyka i paragonu — cross-sell, up-sell, pakiety, marka własna, mechaniki koszykowe.
- Poprawienie ROAS reklam Google — automatyczne tagi w systemie pricingowym (marża, konkurencyjność, potencjał) wpięte prosto do Google Merchant Center, tak żeby budżet szedł na produkty, które zarabiają.
2. Dane i narzędzia, których nie masz u siebie
W ramach współpracy dostarczamy:
- dodatkowe dane — np. indeks cenowy Twojej kategorii, lista nowego asortymentu obserwowanego u konkurencji, dane o dostępności rynkowej;
- dodatkowe narzędzia — np. moduł ROAS, raporty ad-hoc pod konkretne pytanie zarządu.
To jest część, której najczęściej nie da się zrobić „skryptem w Excelu” — nie dlatego, że jest technicznie skomplikowana, lecz dlatego, że wymaga bazy danych cenowych o skali, której pojedynczy sklep u siebie nie utrzyma.
3. Wdrożenie, a nie tylko rekomendacja
Największa różnica między doradztwem a klasycznym konsultingiem „na slajdach” polega na tym, że rekomendacje nie kończą się w PDF-ie. W praktyce oznacza to:
- cykliczne spotkania wdrożeniowe z Twoim zespołem;
- konsultant jako sparing partner dla nowych pomysłów — zanim je przetestujesz na całym katalogu;
- automatyzację w narzędziach Dealavo — role cenowe, tagi, reguły repricingu, integracje z Google Merchant Center trafiają do systemu, nie na tablicę Miro.
Strategia bez wdrożenia zostaje w backlogu — a każdy miesiąc zwłoki to niewykorzystany potencjał wzrostu koszyka i marży.
4. Wyniki, które trafiają do P&L
Efekty, które klienci raportują po naszych projektach — dobierane każdorazowo pod cele biznesowe:
- wyższa sprzedaż i wyższa marża — nie „albo–albo”;
- automatyzacja procesów zarządzania cenami, asortymentem i reklamami;
- oszczędności związane z brakiem potrzeby dodawania zasobów osobowych po stronie klienta (przypomnij sobie: 45% etatu specjalisty w Excelu);
- rozwój kompetencji pricingowych zespołu — po projekcie zostają procedury i wiedza, nie tylko dashboard.
Wybrane wyniki z naszej praktyki: 4× wzrost tygodniowego przychodu w jednej z kategorii, +12% marży netto kategorii przy jednoczesnym –15% zwrotów, 500 tys. PLN kapitału uwolnionego z dead stocku w 30 dni.
Sam software vs. software + doradztwo
Doradztwo nie konkuruje z software’em — konkuruje z sytuacją, w której masz software, ale nikt nie ma czasu przełożyć go na decyzje.
| Sam software | Software + doradztwo Dealavo | |
| Dane cenowe | dostępne, ale nikt nie ma czasu ich interpretować | dane + rekomendacja + wdrożenie |
| Strategia | zwykle „bądźmy taniej niż X” | role cenowe, segmentacja marżowa, hamulce |
| Automatyzacja | reguły ustawione raz, rzadko rewidowane | reguły dopasowane do ról i rewidowane cyklicznie |
| Marketing | agencja promuje „szeroko” | dynamiczne etykiety w GMC sterowane marżą |
| Ekspansja | „bo znamy język” | analiza porównawcza 3 rynków przed decyzją |
| Backlog strategiczny | rośnie kwartałami | odciążony przez konsultanta |
| Ryzyko „jednego autora” | wszystko w głowie menedżera | procedury i konfiguracja w narzędziu |
| Koszt w P&L | licencja | licencja + doradztwo — zwykle zwracane wynikiem jednej kategorii |
Jak wygląda współpraca — format warsztatowy
Nie robimy audytu na 200 slajdów. Zamiast tego:
- warsztaty diagnostyczne — zaczynamy od Twoich danych transakcyjnych z ERP i/lub Google Analytics 4, nie od benchmarków rynkowych;
- rekomendacje w formie decyzji, nie opcji — konsultant mówi, co zrobić i dlaczego, a nie „można rozważyć jedno z trzech podejść”;
- 1 osoba dedykowana po Twojej stronie — bez tego współpraca się nie zadzieje; ta osoba jest właścicielem projektu wewnętrznie;
- cykliczne spotkania wdrożeniowe — sprawdzamy, co poszło w produkcję, co utknęło i dlaczego;
- konsultant jako sparing partner — zanim Twój zespół uruchomi nowy pomysł na katalogu, ma z kim go zderzyć.
Dla kogo jest doradztwo cenowe — i dla kogo nie jest
Doradztwo jest kosztowną usługą. Uczciwie mówimy, kiedy ma sens, a kiedy odsyłamy klienta.
Doradztwo jest dla Ciebie, jeśli:
- Twój sklep online ma obrót roczny co najmniej 100 mln PLN (25 mln EUR) i nie kurczy się w porównaniu do poprzedniego roku;
- jeśli nie mamy informacji o obrocie — minimum 50 pracowników;
- masz ponad 500 produktów w ofercie;
- decydentem po Twojej stronie jest członek zarządu, właściciel lub dyrektor — bez tego decyzje utykają;
- masz możliwość przekazania danych transakcyjnych z ERP i/lub GA4 — bez tego pracujemy „na oko”;
- możesz oddelegować 1 osobę po swojej stronie do współpracy z Dealavo.
Nice-to-have: prowadzisz sprzedaż międzynarodową; sprzedajesz przez co najmniej 2 kanały e-commerce oprócz własnego sklepu.
Doradztwo nie jest dla Ciebie, jeśli:
- jesteś topowym retailerem lub korporacją z własnym działem pricingu — masz już in-house zespół, który robi to codziennie; możemy zaoferować body leasing, gdzie możesz zlecić nam robienie analiz, na które Twój zespół nie ma czasu.
- jesteś producentem prowadzącym sklep tylko z produktami, nieporównywalnymi na rynku— w tym modelu strategia cenowa wygląda inaczej i wymaga innego podejścia;
- masz katalog poniżej 500 SKU — problemy pricingowe są tam realne, ale rozwiązuje je zwykle samo narzędzie, nie warsztaty.
Poszczególne przypadki graniczne omawiamy indywidualnie — jeśli nie masz pewności, sesja Pricing Doctor (opisana niżej) jest po to, żeby tę pewność dać.
Pierwszy krok: Pricing Doctor — bezpłatna 30-minutowa sesja 1:1
Ten artykuł, nawet z pełnym opisem 10 pułapek, nie zastąpi rozmowy o Twoim konkretnym sklepie. Twój przypadek prawie na pewno różni się w szczegółach — a w pricingu szczegóły są dokładnie tym, na czym się zarabia albo traci.
Dlatego zaczynamy od bezpłatnej 30-minutowej sesji 1:1 z ekspertem pricingowym (wartość ok. 500 zł), którą nazywamy Pricing Doctor.
Sesja to:
- diagnoza Twojego konkretnego przypadku (nie ogólne szkolenie);
- rozmowa 1:1 z ekspertem, który przepracował dziesiątki podobnych sklepów;
- 3–5 konkretnych rekomendacji przekazanych na spotkaniu.
Sesja to nie jest:
- demo narzędzi Dealavo;
- ogólne szkolenie z pricingu;
- presja sprzedażowa — decyzja o dalszej współpracy zostaje po Twojej stronie;
- webinar z Q&A dla tłumu.
Prowadzą ją dwaj konsultanci, którzy mówią wprost, bez pitch decku: Amadeusz Bathelt (Head of Product & Pricing Consulting, 8 lat pracy z kilkudziesięcioma sklepami — od 100 SKU po duże sieci wielokanałowe) i Krystian Pomorski (E-commerce Growth Consultant, dziesiątki sklepów na rynkach UK i międzynarodowych, w tym duże operacje na Amazon i eBay). Sesje w PL lub EN.
Jeśli po sesji uznamy — obie strony — że pełne doradztwo ma sens, opowiadamy o zakresie, harmonogramie i cenach. Jeśli nie ma sensu — mówimy to wprost.
-
Klasyczny konsulting kończy się prezentacją i rekomendacjami. Nasze doradztwo kończy się wdrożeniem w narzędziach Dealavo — role cenowe, tagi produktowe, reguły repricingu i integracje z Google Merchant Center trafiają do produkcji, a konsultant zostaje jako sparing partner w cyklicznych spotkaniach wdrożeniowych.
-
Zakres dostosowujemy do klienta, ale współpraca zwykle nie jest jednorazowa. Sam warsztat diagnostyczny to punkt startu; realny wpływ na P&L wymaga cyklu wdrożenia i rewizji reguł. Konkretny harmonogram omawiamy po sesji Pricing Doctor, gdy znamy Twój przypadek.
-
Nie zawsze — ale bez danych o cenach konkurencji część rekomendacji (role cenowe, dobór konkurencji, hamulce) traci ostrość. W praktyce większość projektów startuje razem z wdrożeniem narzędzi Dealavo lub na ich bazie.
-
Minimum: decyzyjny sponsor projektu (zarząd, właściciel lub dyrektor) oraz jedna dedykowana osoba operacyjna po Twojej stronie, która jest właścicielem projektu wewnętrznie. Bez tej drugiej osoby wdrożenie się nie zadzieje — nawet najlepsza rekomendacja utknie między działami.
-
Sesja Pricing Doctor jest bezpłatna niezależnie od tego, czy pasujesz do kryteriów pełnego doradztwa. Jeśli w trakcie rozmowy okaże się, że projekt doradczy nie ma dla Ciebie ekonomicznego sensu, powiemy to wprost i zasugerujemy, od czego zacząć samodzielnie.
Jeśli w checkliście na początku artykułu rozpoznałeś u siebie 2 lub więcej sygnałów — warto pogadać. Bezpłatna 30-minutowa sesja Pricing Doctor nie zobowiązuje do niczego poza 30 minutami Twojego czasu, a wychodzisz z niej z 3–5 konkretnymi rekomendacjami na Twój przypadek.
Źródła i metodologia
- Wyniki projektów doradczych cytowane w tekście (4× wzrost tygodniowego przychodu, +12% marży netto kategorii, –15% zwrotów, 500 tys. PLN kapitału uwolnionego z dead stocku w 30 dni, +60 tys. Zł mies. na cross-sellu, 45% etatu specjalisty zwrócone przez półautomatyzację) pochodzą z konkretnych projektów zespołu doradztwa Dealavo.
- Wewnętrzne materiały diagnostyczne zespołu doradztwa Dealavo (10 anonimowych wzorców obserwowanych w projektach, checklista 12 sygnałów ostrzegawczych) — podstawa merytoryczna sekcji o pułapkach i diagnozie własnej.